Folklor podhalański
Mówi się, że każdy przynajmniej raz w życiu był w Zakopanem, a jeśli jeszcze nie miał okazji, to niewątpliwie w przyszłości czeka go ta przyjemność. Zakopane przyciąga turystów jak magnes. Być może dlatego, że zarówno zimą, jak i latem oferuje swoim gościom wiele atrakcji. Dodatkowo korzystne położenie – w otoczeniu pięknych gór – oraz niecodzienne widoki dostarczają zwiedzającym wyjątkowych i niezapomnianych wrażeń. Ale czy to jedyne zalety tego miejsca? W czym tkwi jego urok i co jeszcze wyróżnia go spośród tak wielu ośrodków turystycznych Polski?
To co możemy spotkać nie gdzie indziej, a jedynie w Zakopanem i w regionie podhalańskim jest specyficzny i niepowtarzalny folklor góralski. Wywodzi się on z połączenia kultury polskiej, słowackiej, madziarskiej oraz bałkańskiej i w swej specyfice ma jakąś część wspólną z kulturą każdej karpackiej krainy. Gdy po raz pierwszy przyjeżdżamy do Zakopanego, na pierwszy rzut oka zauważyć można, jak bardzo różni się budownictwo góralskie od tego, które spotykamy na co dzień.
Typowe chaty góralskie zaczęły powstawać w około XIX wieku i były budowane z wielkich, drewnianych płazów najczęściej uszczelnianych mchem lub wełnianką. Domki zazwyczaj były parterowe i powstawały na wysokiej podmurówce. Otoczone drewnianym płotem, usytuowane są zawsze w stronę „słonecka”. To co dla nich charakterystyczne z zewnątrz, to umieszczanie na skrajach krokwi pazdur. Wnętrze chaty tworzyła sień oraz dwie izby – biała i czarna. Izba czarna swoją nazwę wywodzi od koloru ścian, które często były osmolone przez stojący w owym pokoju piec. To właśnie w tym pomieszczeniu, które stawało się dla całej rodziny zarówno kuchnią, spiżarnią, jak i sypialnią, wszyscy spędzali czas. Niekiedy zimą przygarniano do niej także nowo narodzone zwierzęta. Natomiast izba biała nie była na co dzień użytkowana. Było to pomieszczenie świąteczne, w którym wyprawiano wesela, chrzciny, pogrzeb lub po prostu przechowywano w nich odświętne stroje, zabytki lub inne cenne przedmioty. Gdy w Zakopanem zaczęła rozwijać się turystyka, górale wynajmowali białe izby pierwszym zwiedzającym. Dzisiaj, gdy będziemy chcieli wynająć nocleg w Zakopanem w typowej chacie góralskiej, niestety bardzo trudno będzie nam ją znaleźć. Są one bowiem bardzo często modyfikowane i przebudowywane. Górale zmieniają je dobudowując nowe pomieszczenia, po to, by mogły pomieścić jak największą liczbę gości.
Podhala nie wyróżnia jedynie wyjątkowa architektura, ale również i ludzie. Górale podhalańscy stanowią grupę etniczną, która – jak niektórzy twierdzą – powstała na wskutek mieszania się ludności niemieckiej i słowiańskiej. Na ziemie Podhala przybyli stosunkowo późno, ale wytworzyli swoją oryginalną i przesiąkniętą obcymi wpływami kulturę. Do dzisiaj górale posługują się gwarą, co niewątpliwie sprawia, że przyjazd do Zakopanego pozwala turystom przenieść się w zupełnie inny, zamknięty i nietypowy świat. Bardzo charakterystyczne w gwarze są zwroty grzecznościowe, które pokazują głęboką wiarę górali i ich przywiązanie do chrześcijaństwa. Są to m.in.: Niek bedziy pokwolony (Jezus Krystus), Ostońciy z Bogiem, Boze Wos prowodź czy Scyńść Boze. W ich mowie występuje także wiele słów rodzimych, typowych dla Podhalan. Gdy chcemy pójść w góry, ważne jest abyśmy styrmali się przez sprawdzoną perć, być może po drodze zobaczymy przepiękną siklawę, a później odpoczniemy w kolibie przy watrze. Wieczór możemy sobie umilić zjeżdżając na kumoterkach. Oczywiście jeśli nie wziąłeś z domu swoich, to możesz je wypożyczyć, ale do tego niezbędne są dutki. Jak widzimy, słowa te odbiegają od typowych polskich wyrazów. Ale dogadać się tutaj można łatwo. Górale dbają o turystów i z pewnością nie pozwolą sobie na to, byś czuł się zdezorientowany.
Jeśli mowa o góralach, to nie można pominąć ich stroju, który zdecydowanie jest częścią folkloru. Swój strój regionalny zakładają nie tylko podczas uroczystości kościelnych, państwowych czy rodzinnych, ale chętnie noszą go na co dzień, po to, by podkreślić i pokazać wszystkim swoją odrębność. Panie zakładają wówczas bardzo rozkloszowaną spódnicę w kolorze dojrzałej jarzębiny lub w kwiatowy deseń. Górę stanowi bielutka koszula ozdobiona założonymi na szyję koralami. Na głowę zakładają kwiecistą chustę, spod której wystają dwa warkocze. Do tego niezbędne są skórzane kierpce, których zazwyczaj nie widać – ukryte są pod długą spódnicą. Materiał, z którego wykonany jest strój, bogato zdobi się złotymi nićmi lub nadaje połysku wyszywając cekinami. Strój prawdziwego górala składa z białej koszuli – na którą zimą zakłada się serdak (góralską kurtkę) – oraz z haftowanych spodni. Nieodłącznym elementem jest kapelusz ozdobiony muszelkami i wystającym poza niego piórem. W pasie zakładają bardzo szeroki pas ze skóry, za który wkładają ciupagę.
Ciupaga to kolejny przedmiot charakteryzujący folklor podhalański. Jest to drewniana laska zakończona żelazem w kształcie małej siekierki. Dzisiaj ciupagi stanowią głównie formę pamiątki, którą dostać możemy w niemal każdym kramie. Kiedyś wykorzystywana była do podciągania się w czasie wspinaczki. Używano jej także do rąbania drzewa lub walki między sobą. Wykorzystuje się ją także jako jedną z konkurencji podczas corocznego festynu w Białce Tatrzańskiej. Konkurencja polega na rzucie ciupagą w drewnianą tarczę – ten, kto zrobi to lepiej zostaje „Harnasiem roku”.
Ciupaga stanowi podstawowy element tańca zbójnickiego, w trakcie którego przedstawiana jest walka między góralami. Tancerze w kółku wykonują wysokie podskoki, przysiady z naprzemiennym wyrzucaniem nóg oraz przedstawiają udawaną walkę na ciupagi. Zbójnicki jest bardzo często wykonywany podczas wielkich uroczystości, na przykład wesel. Oczywiście do tańca niezbędna jest muzyka. Przez górali często tworzona jest spontanicznie, przez anonimowych „kompozytorów”. Jest bardzo głośna, ale i wesoła. Do tworzenia muzyki wykorzystuje się skrzypce, basy i dudy, a na melodię składają się liczne przyśpiewki. Często prawdziwą kapelę góralską, turyści mogą spotkać w zakopiańskich karczmach. Muzyka przez nich wykonywana powinna rozruszać najedzonych gości.
Do folkloru góralskiego trzeba zaliczyć także kuchnię i jadło, które w wykwintny sposób przyrządzić potrafią prawdziwe gospodynie domu. Kiedyś podstawą tejże kuchni była bryjka, czyli gotowana w słonej wodzie mąka. A jednym z głównych warzyw, które jadano była kapusta, najczęściej zakiszona. To właśnie ona jest kluczowym składnikiem najsłynniejszej potrawy góralskiej – kwaśnicy. Prawdziwa kwaśnica nie może zawierać żadnych jarzyn, a jedynie mięso, kapustę, grzyby oraz ziemniaki. Innymi typowymi potrawami są hałuski, czyli kluski przyrządzone z tartych ziemniaków, mąki i soli oraz moskole – placki ziemniaczane upieczone na blasze.
Mówiąc o kuchni góralskiej nie można zapomnieć o wyśmienitym nabiale. Najbardziej popularnym jest oscypek. Kiedyś wyrobem oscypków zajmowali się bacowie na hali. Wytwarzany jest z mleka owczego, przekształcany w ser, który następnie zostaje owędzony. Ma bardzo bogato zdobione brzegi i wrzecionowaty kształt. Bardzo często mylony jest z gołką, która różni się tym, że wytwarza się ją z mleka krowiego, a jej kształt przypomina walec. Popularna jest także bryndza, ser z owczego mleka, która razem z oscypkiem od 2007 roku jest produktem regionalnym, objętym ochroną przez prawo unijne.
A jeśli chodzi o napoje – najbardziej charakterystycznym jest herbata góralska, przeznaczona tylko i wyłącznie dla osób dorosłych. A to dlatego, bo jej wyjątkowy smak uzyskuje się przez dodawanie spirytusu, rumu, wiśniówki lub czystej wódki. Gdy chcesz się szybko rozgrzać po zimowym spacerze – herbata góralska jest niezastąpiona.
Jeśli mielibyśmy pomyśleć co kojarzy nam się z Zakopanem, niewątpliwie zaraz po góralach, oscypku i góralskim jedzeniu, na myśl przyjdą nam stada owiec pasących się na łąkach. Są one tak często spotykane, że stały się w pewien sposób dziedzictwem folkloru zakopiańskiego. Zarówno kiedyś, jak i dzisiaj zwyczaj wypasania owiec jest bardzo ważny, ze względu na wełnę, którą się z nich otrzymuje. Owce stanowią także podstawę wyżywienia. Pasterstwem zajmuje się baca i jego pomocnicy – juhasi. Z racji tego, że owce często były wypasany nie na bliskich łąkach, a oddalonych o kilka kilometrów od wsi halach, to w tych właśnie miejscach budowano szałasy, w których nocowali pasterze. W nich znajdowały się niezbędne do wyrobów oscypków i wszelkiego typu serów, naczynia. Naczynia były drewniane – nie używano metalowych, ponieważ powszechnie twierdzono, że metal zmienia smak mleka.
Stada wypasano w okresie wiosenno-jesiennym. Na wiosnę zwyczaj wypasania owiec rozpoczynał tzw. redyk, czyli uroczyste wejście na hale. Często w jednym stadzie znajdowało się nawet 200 owiec, dlatego bacy pomagali juhasi – najczęściej krewni bacy, który przyuczał ich do zawodu. W opiece i strzeżeniu owiec pomagać mógł także owczarek podhalański. Jest to typowy pies pasterski, którego zadaniem jest zaganianie owiec do zagród. Pasterze najczęściej wybierają psy o białym kolorze sierści, by móc łatwo odróżnić je od wilków i niedźwiedzi.
W kulturze i folklorze zakopiańskim, obok pasterstwa istotne są także zwyczaje związanymi z weselami, pogrzebami czy świętami kościelnymi. Górale bardzo dużą wagę przywiązują m.in. do najważniejszej nocy w roku, czyli Wigilii. Z tym dniem wiąże się bardzo dużo obrzędów zazwyczaj wykonywanych przez młode dziewczyny, po to, by dowiedziały się kiedy wyjdą za mąż. Dla młodej góralki jest to bardzo ważne. W Wigilię każdy pilnuje się, by z nikim się nie pokłócić – a znając porywczy temperament górali – jest to nie lada wyzwanie. Tradycja bowiem mówi, że jeśli ten czas spędzą w zgodzie, cały następny rok także będzie zgodny. Niektóre z góralskich zwyczajów przetrwały do dziś, inne powoli zanikają. Te, które zostały skutecznie podkreślają specyfikę regionu i mentalność mieszkańców. Natomiast dla turystów stają się na tyle dużą atrakcją, że przyciągają nawet tych, którzy na co dzień mogą cieszyć się odległym od Zakopanego Morzem Bałtyckim.